8.3.14

kolejne spotkanie /k&m

♡ dzień dobry wieczór, he ♡
Hejka, w poprzednim tygodniu znów się spotkałyśmy. Był to już drugi raz w ciągu naszej internetowej znajomości i chciałybyśmy się podzielić z Wami naszymi odczuciami, związanymi z tym wydarzeniem, zapraszamy do czytania!
Martyna: Tego dnia na prawdę wcześnie się obudziłam, nie mogłam się doczekać kiedy ją w końcu zobaczę, rano posprzątałam a zaś kierunek - dworzec! Nadjechał jej autobus podbiegłam do niej i mocno ją uściskałam. Codzienne wypady do miasta, szczególnie do parku dały mi mnóstwo pozytywnej energii, nie spodziewałam się że będę się tak dobrze bawić. Mimo, że spędziłyśmy ze sobą niecałe trzy dni mogę powiedzieć, że było to nasze najlepsze spotkanie w życiu, było mnóstwo śmiechu, zabaw ale przede wszystkim wiele wspomnień. Kiedy nadszedł dzień rozstania przepłakałam praktycznie całą noc, wiedziałam, że wrócę znów do codziennej monotonni, jednak mamy już zaplanowane kolejne spotkania, dlatego nie mogę marudzić tylko wziąć się do pracy i odliczać dni. Co sądzę o internetowej przyjaźni? Przyjaźń najlepsza jaka może być! Także, kilometry - nie istnieją! 

 
Klaudia: Tak bardzo nie mogłam się doczekać kiedy znowu zobaczę Martynę. Nie widziałyśmy się od wakacji, cała od rana już byłam zestresowana. Mama z bratem odprowadzili mnie na przystanek i pozostało tylko wytrzymać te 2 godziny jazdy autobusem, zanim się obejrzałam byłam już na miejscu poszukując jej na dworcu. Przytuliłam ją mocno i razem pojechałyśmy do domu, gdzie zjadłyśmy naleśniki i od razu zaczęły się zdjęcia. Najpierw te kamerkowe, a potem pierwsza sesja na dworze. Było cudownie, naszym fotografem zgodziła się być jej młodsza siostra, niektóre zdjęcia wyszły jej naprawdę świetne! Codziennie wychodziłyśmy na dwór, ponieważ pogoda naprawdę dopisywała. Szłyśmy do parku albo na rynek, ponieważ jest to małe miasto, prawie wieś i niezbyt można było iść gdzieś indziej, chodź jak to mówią "nie ważne gdzie, ważne z kim" ♥ Niby tylko 3 dni, ale na długo zapamiętam ten czas spędzony z nią - jest co wspominać. Żegnając się tak bardzo nie chciałam jej puszczać, a w samochodzie łezki leciały, nie mogłam uwierzyć, że to już koniec. Teraz czekamy na wakacje, by znowu się spotkać, yey.

Było oczywiście wiele wiele wieeele innych zdjęć, ale postanowiłyśmy sobie je zostawić dla siebie, a pokazać tylko kilka. Mamy nadzieję, że post Wam się spodobał, papa, miłego weekendu ♥