14.5.14

wena wróciła? /klaudia

Hejka, misie. Dawno mnie tu nie było, więc może zacznę od tego, żeby Was za to przeprosić. Nie będę ściemniać, że nie miałam czasu, że musiałam się uczyć i tym podobne rzeczy. Nie, po prostu zabrakło mi weny na pisanie, nie wiedziałam o czym mogę Wam napisać, co opowiedzieć.. Ale tak myślę teraz, że za długo już to trwa, że czas to zmienić i w końcu do Was zagadać na blogu, chociaż nie wiem, może już się przyzwyczailiście do mojej nieobecności? Nawet się nie pożegnałam, nic nie wspomniałam o tym, że nie będę przez pewien czas pisać, ale to przyszło tak nagle, mam nadzieję, że mnie rozumiecie. W każdym razie już jestem i będę się starać wszystko ogarnąć na blogu i pisać jak najczęściej, nie chcę znowu takiej przerwy, za bardzo się stęskniłam, chcę to naprawić.
Wczoraj był bardzo udany dzień, od rana już płakałam ze śmiechu, ogółem miałam bardzo dobry humor. Poszłam spać jakoś o 3 nad ranem - skończyłam wtedy pisać list dla Martynki. Bardzo chciałabym, żeby doszedł na piątek, bo wtedy ma urodzinki. Chociaż nie wiem czy to możliwe, ponieważ idę na pocztę dopiero za 2 godzinki, bo zapomniałam jaki ma adres i muszę czekać aż mi napisze, ups. Myślicie, że się ucieszy? Napisałam jej życzonka prosto z serca, mam nadzieję, że list jej przyjdzie jak najszybciej.
Aktualnie jestem chora i od wtorku siedzę w domku i się kuruję. Jutro zamierzam iść już do szkoły, ponieważ mam sprawdzian z chemii, a nie chcę mieć zaległości, skoro już i tak mam bardzo dużo rzeczy do nadrobienia. Szczerze mówiąc dosyć długo zwlekałam z napisaniem tej notki, bałam się, że będzie strasznie krótka, że nic nie napiszę ciekawego, ale jakoś to wyszło, mam nadzieję, że się podoba, a Martyna się ucieszy, że w końcu coś napisałam, bo chyba jest na mnie zła, że tak to olałam, jejku. 
 Jakiś czas temu byłam na Partynicach, gdzie odbywały się wyścigi konne, więc daję Wam kilka zdjęć, nie chciałabym, żeby się zmarnowały, a nie było okazji, by dodać wcześniej na bloga.
 Zaraz idę na pocztę, wysłać list i zabieram się do nauki, muszę się teraz starać o dobre oceny, bo w każdym momencie mogą mi zaniżyć średnią, a tego bym nie chciała, bo za niecałe dwa miesiące koniec roku, a po wakacjach technikum, jeej. A właśnie nie napisałam jak mi poszły egzaminy, ale tak szczerze to nie mam pojęcia, co prawda sprawdzałam odpowiedzi, ale większości nie pamiętałam. Co będzie to będzie, yolo.