19.9.15

m&g, czyli kolejne spełnione marzenie

Wczoraj minął tydzień od najlepszego dnia w moim życiu. Nie jestem w stanie wyrazić tego co czuję, żadne słowa nie wyrażą moich emocji i wdzięku za to, że miałam szansę spotkać swoich idoli, mieć najlepszy bilet, przytulić ich i powiedzieć jak wiele dla mnie znaczą.
Ale od początku...
Bilety spadły mi z nieba i pisałam już o tym wcześniej, na prawdę nie mogłam w to uwierzyć, że udało mi się spełnić jeden z celi, które sobie zapisałam na ten rok. W piątek, 11 września pojechałam z tatą do Poznania i emocje weszły na sam szczyt. Jeśli jesteście Fangirl, doskonale mnie zrozumiecie co wtedy czułam. Znalazłam się pod klubem, stałam przed tour busem moich idoli, ciekawość czy oni są w środku nie dawała mi spokoju, ale ostatecznie poszłam do mojej kolejki, razem z siostrą. Minęły godziny aż w końcu znaleźliśmy się w kolejce do meet and greet, i w tej chwili już zupełnie nad sobą nie panowałam. Czułam niedowierzanie i jednocześnie ekscytację z tego, że za moment będę miała w ramionach swój cały świat, i tak się stało. Podbiegłam do Daniela i mocno go przytuliłam, zamieniliśmy dwa zdania ale nie jestem w stanie powiedzieć na jaki to było temat, stres zjadł trochę moich wspomnień. Luke, mój ulubieniec zapytał o moje imię i z takim słodkim akcentem je potem wypowiedział. Uściskałam pozostałych, mówiąc sobie przez ramię "i love you". Chłopcy na żywą są uroczy, potrafią zadbać o to, by każda z nas czuła się wyjątkowo. Daniel pocałował mnie w policzek do zdjęcia i to było najwspanialsze uczucie na świecie. Wychodząc, przytuliłam się mocno z Jai'em i mówił mi tyle słodkich i wspaniałych rzeczy, które śnią mi się do dzisiaj po nocach. Show było niesamowite i działo się tyle cudownych rzeczy, rozpoczynając od tego, że udało mi się zająć pierwszy rząd z lewej strony. Przed rozpoczęciem show i w jego trakcie, chłopcy dużo razy mnie zauważyli, Beau mi odmachał, udało mi się złapać na moment kontakt wzrokowy z jednym z nich kiedy byli już na scenie, a kiedy Daniel zszedł ze sceny po wodę, oblał mnie nią i się wygłupiał, ale to było urocze i to on głównie mnie zaskoczył, bardzo pozytywnie jeśli chodzi o tamten dzień. Telefon odłożyłam na bok, chciałam skupić się na chłopcach i dzięki temu bawiłam się super! Wiem, że jeśli chłopcy wrócą za rok, będę gotowa na kolejny wyjazd i zrobię wszystko by był tak cudowny jak tym razem. Kiedy show się skończyło zbiegli ze sceny i każdy po kolei uściskał moją dłoń, na prawdę jestem im wdzięczna za to, że sprawili mnie tak szczęśliwą, nie tylko podczas show, ale podczas dni kiedy mam strasznego doła też to robią. The Janoskians dużo dla mnie znaczą i wreszcie zdałam sobie sprawę z tego, że oni na prawdę istnieją. Jeśli macie idoli, wiecie co czułam i czuć będę przez najbliższe kilka miesięcy do momentu kiedy nie uświadomię sobie tego w zupełności, że ich zobaczyłam. Ten moment kiedy dzieli cię z nimi ponad 8000 kilometrów, a tego dnia nie było między wami nawet przestrzeni, jest cudownym uczuciem. I chociaż moje nogi i twarz to jakiś śmieszny żart, a moje lekkie wygięcie ciała jest również dziwne, możecie zobaczyć moje zdjęcie, które niedługo powieszę sobie na ścianie!
 wierzcie w marzenia, wystarczy wiara i trochę czasu!


wam udało się zrealizować jakiś cel z waszymi idolami?
jesteście ich fanami?byliście na show?

33 komentarze:

  1. Kocham Cię. Cudowne zdjęcie!
    Ja jeszcze nie przytulilam swojego idola Ale byłam na podpisywaniach i koncertach Ale wierzę że spełnie marzenie i wtule się mocno :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że mogłaś spotkać swoich idoli. To na pewno było niesamowite przeżycie. Ja żadnego idola nie mam, wielką fanką nikogo nie jestem, więc dla mnie trochę dziwne jest to opisywanie przeżyć osób, które swoich idoli spotykają, ale to też urocze i fajne. :) Świetne zdjęcie, widać po Twojej zaczerwienionej twarzy te emocje! ;)

    ________
    my-life-my-troubles.blogspot.com
    wszedzieksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. I did meet a few of my idols...and it is always a great experience.

    http://modaodaradosti.blogspot.ba/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja niestety na koncert mojego ulubionego rapera nie mogłam pojechać a miał 30 km ode mnie:(
    Mam prośbę mogłybyście poklikać w linki http://truskawkowyswiat123.blogspot.com/2015/09/przeglad-promocji-shein.html ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne zdjęcia :)
    Dobrze, że spełniasz marzenia, a nie czekasz aż samo coś się wydarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zawsze będę marzyć o spotkaniu idoli :c

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę, też bym chciała spotkać swoich idoli
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie

    http://odbicie-lustra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. ja nie mam takiego idola raczej.

    http://feel-that-moments.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie, że udało Ci się spotkać Twoich idoli, świetne zdjęcie :D
    via-martyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. tak szczerze to chyba nie mam idola, kiedyś miałam kilka ale to było dawno ;) teraz mam kilka takich osób którymi się inspiruję lub je bardzo lubię, ale nie mogę ich nazwać swoimi idolami
    gratuluję spełnionych marzeń! :*
    http://karik-karik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi jeszcze się nie udało spotkać idola ale kto wie może niedługo się uda ;)
    agnieszka--agnieszka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję spełnienia marzeń ♥ Ja swoich idoli jako tako nie mam, ale mam ulubionych wykonawców, a w sumie to tylko raperów, którzy działają na mnie tak, jak chłopacy na Ciebie :3
    Buziaki :* Pozdrawiam Julka ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. To fantastyczne, że nie tylko marzysz, ale też działasz :)
    Moim marzeniem jest koncert Ellie, może uda mi się je spełnić, bo w styczniu występuje w Warszawie

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny blog, świetny post :)

    Ja zapraszam do siebie na bloga, brakuje mi troche motywacji :)

    http://steps-together.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ach, zazdroszczę Ci spełnienia marzeń. Moi idole byli w lipcu w Warszawie i nie mogłam pojechać (w zasadzie mogłam i nie wiadomo czemu nie pojechaliśmy :<)
    czlowiek-zelazko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Super że spełniłaś swoje marzenie, w końcu po to one są! :D
    Cudny blog ♥
    http://wnadzieinalepszedni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspaniale, że Ci się udało! Zdjęcie jest super!:*

    http://kokos-owa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo chciałam tam wtedy pojechać, ale niestety się nie udało :(

    http://dejli-dejli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja za 135 dni zobaczę moich idoli Imagine Dragons !
    Nie mogę się doczekać ! zawsze wierze w marzenia :)))
    http://bajeczka-blog.blogspot.com/
    http://kreatywnie-w.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja siostra zobaczyła swoją idolkę violette na żywo i zdobyła autografy całej ekipy, ja czekam na moją (arianę)

    OdpowiedzUsuń
  21. Szczęściara! ♥ Jesteś dowodem na to, że marzenia się spełniają kochana! :*
    Buziaczki:* zyciedlapasji.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Jejku tylko pozazdrościć! Ja miałam ogromną żałobę, że nie mogłam być właśnie na show. Nie jestem Janoskianator, ale naprawdę bardzo bardzo, lubię a nawet i kocham tych ciołków. Podnoszą mnie na duchu gdy mi smutno i wiele osób mówi mi, że przez ich filmiki zachowuje się tak jak oni, hahah ( szczekanie na ludzi ze szkoły jest normalne, prawda? ) Cóż także jeszcze raż ZAAAZDRO STARA hahaha, mam nadzieję że Beau spełni swoją obietnicę ( ok, zrobi to na pewno bo tak jak James obiecał że sprowadzi resztę do Polski, to ją sprowadził) i w przyszłym roku również odwiedzi nasz kraj i jak będzie show, to uda mi się na nie pojechać!
    Pozdrawiam xx
    http://large-means-beatiful.blogspot.com
    @luvmy5sos

    OdpowiedzUsuń
  23. genialny post ♥
    poklikasz u mnie w nowym wpisie? :)

    http://www.czillen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Super, że mogłaś spotkać swoich idoli i spełnić swoje marzenie. Ja na spełnienie swoich muszę jeszcze długo poczekać.

    pozdrawiam, hmuoyevol.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. do spełnienia marzeń trzeba dążyć! Fajnie że Ci się udało ich spotkac;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja w tamtym roku byłam na koncercie Slasha i również spełniłam swoje marzenie :)
    /meainsolita.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo ładne zdjęcia <3
    http://rubik514.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. wow :) super przeżycie :D ja sie kiedyś smiałam ze z Dziarmagowskiej taka gwiazda a ciekawe jaka bd w realu, no i co.. w klubie z nią wódkę piłam i w zyciu bym nie powiedziała ze jest chyba o 4 lata odemnie młodsza :D no ale to nie bylo jakies spełnienie marzeń :) Chociaz chciałabym poznać Jessie Were :) twoimioczami.blogspot.com - nowy post wraz z KONKURSEM - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny post :) trzeba wierzyć w swoje marzenia i je spełniać :) cieszę się że udało co się spełnić jedno ze swoich marzeń :) masz bardzo ciekawy blog :) obserwuje i liczę na to samo :) zapraszam do mnie caroliv-photography.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń