10.1.15

"przyjaźń internetowa nie istnieje"

Wiele osób uważa, że taka typu przyjaźń wcale nie istnieje lub jest krótkotrwała. Muszę was przekonać jednak, że nie w każdym przypadku, co prawda wiele przyjaźni rozpada się, ale nie każda, bynajmniej nie u nas. Myślę, że w takich przyjaźniach trzeba mieć dużo siły, trzeba być wytrwałym i mieć tę nadzieję, że kiedyś spotkamy naszych internetowych znajomych. Brak środków,brak dojazdu i kilometry - to główne problemy niektórych z nas. Ja z Klaudią znam się prawie cztery lata, spotkałyśmy się nie zbyt wiele razy, ale myślę, że nie ma nic w tym złego. Kiedy po sześciu miesiącach niewidzenia spotykamy się mamy niesamowitą radość z tego, że jesteśmy razem i nie możemy doczekać się dni, które wykorzystamy w stu procentach, w których stworzymy nowe, niezapomniane najlepsze nasze wspólne wspomnienia. Nie mamy siebie na co dzień więc wylewamy więcej łez, tęsknimy w drodze do domu machając do siebie przez szybę i przez kolejne parę miesięcy ale dajemy radę. Poznałam wiele wspaniałych osób przez internet. Nie spotkałam się jeszcze z nimi ale myślę, że kiedyś nadejdzie w końcu ten dzień, kiedy będziemy mogły sobie powiedzieć "udało się".
Musicie pamiętać iż nie możecie szukać przyjaźni (jakichkolwiek, głównie tych internetowych i uważajcie na to) na siłę, nie możecie pisać do kogoś "hej, zostaniemy przyjaciółmi bo mi się nudzi?" bo zbudujecie sztuczną atmosferę i nie na dobre wam to wyjdzie, jeśli chcecie kogoś poznać wyjdźcie na spacer lub rozglądnijcie się w szkole i zacznijcie z tą osobą rozmowę, będziecie mieli wtedy zagwarantowane, że spotykać będziecie się częściej niż my-osoby, które wiedzą co znaczy internetowa przyjaźń. A jeśli chodzi o nas, poznałyśmy się całkiem przypadkowo na jednym z portali i od razu załapałyśmy dobry kontakt, który trwa do dziś. Myślę, że nie pozwolę na to by któregoś z nich stracić bo to byłoby czymś strasznym dla mnie, pokonane kilometry, wydane pieniądze na bilety - poszłyby w brut, najlepsze wspomnienia stałyby się nocnymi koszmarami i nie mogłabym pogodzić się z tym, że kogoś kto mieszka ode mnie tak daleko straciłam. Nie mogę od tak wsiąść w autobus i stanąć w drzwiach przyjaciela, bo to niemożliwe a samo "przepraszam" nie wystarczyłoby. Przeżywamy trudne okresy w naszym życiu i zdarzają się kłótnie, ale później jest dobrze, jak wcześniej. Uważam, że nasze stosunki są na prawdę bardzo dobre, czasem mi się wydaje, że jestem z nimi zżyta bardziej niż z przyjaciółmi, których spotykam na co dzień i zrobię wszystko by żadnych nie stracić.
Jakie zdanie wy macie na ten temat? Macie internetowych znajomych?
snapchat: mvvrtyn4